Czym byłaby Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, gdyby nie firmy budujące swój wizerunek w oparciu o pomoc charytatywną? Jedną z wielu anonimowych organizacji, której założyciele spotykają się na kawce i papierosie co tydzień. Innymi słowy działalność takich organizacji kończy się na patetycznych deklaracjach, .
Jerzy Owsiak słusznie zauważył, że tylko przy wsparciu dużych firm jak Allegro, PKO BP czy medialnych TVP2 i TVN będzie wstanie wypromować WOSP. Jednym z kosztów ponoszonych przez firmy pokroju banków, są różnego rodzaju eventy charytatywne. Powstaje pytanie, jeżeli istnieje jakaś ogólnopolska impreza {pozytywnie odbierana), to czemu nie mamy się do niej przyłączyć? I w ten sposób powstaje ciekawy wymiar synergii, opartej na kreowaniu wizerunku marki firmy i pomocy charytatywnej ze strony wolontariuszy. Pierwszym przyświeca oczywisty cel - zwiększenie zysków, a drugim - po prostu pomoc. Co w tym złego? Nic... w końcu świat opiera się nieustannym obrocie gotówką.
Wspólnym mianownikiem dla pomocy charytatywnej, marketingu czy seksu, zawsze był pieniądz. Ot taka to już rzeczywistość.
Co o tym sądzisz? Skomentuj!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz