Moi drodzy. Czy nie macie wrażenia, że Internet cierpi z powodu ujadających, anonimowych piesków? Nasuwa się bardzo proste pytanie: po co dbać o jakoś i rzetelność artykułu, skoro jestem anonimowy? Przecież obrzucenie kogoś inwektywami jest takie... sexy... bo przecież nikt nie wskaże, że to ja. Jeżeli w jakiejś gazecie, pojawią się nieprawdziwe informacje na mój temat, to znając autora, mogę go podać do sądu o zniesławienie. Nieważne, że ewentualne sprostowanie, ukaże się na samym końcu i do tego sformatowane czcionką 8pkt. Ale fakt, odwołam się. Trzeba kolokwialnie rzecz ujmując mieć jaja nie miejscu, żeby pod obelgą podpisać się 3 razy. Mimo wszystko ja takich ludzi cenię. Mają wystarczająco dużo odwagi, żeby zrobić to prosto w oczy. A te wszystkie anonimowe postacie typu Kasienka1980, Anioł czy MałyAleWariat.... Może to przemilczymy?
Co o tym sądzisz? Skomentuj!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz